piątek, 7 sierpnia 2009

Wybywam

Na kilka dni. W góry.
Może przywiozę stamtąd opowieść.
Najważniejsze przed podróżą - wybrać muzykę, która zapełni zaledwie 256 MB i która słuchana przez siedem dni co dzień będzie ta sama i nowa zarazem. Kate Bush, Pearl Jam, Vedder (solo), Kubasińska, Rodowicz, Bem, Peter Gabriel. Brak pamięci. Pomieszanie z poplątaniem, ale to lubię najbardziej.
Dzisiejszy dzień na plus. Rozmowa z Elf załagodziła złość ale zostawiła po sobie milczenie. Nawet jeśli kłamała (na pewno kłamała), to sposób w jaki to robiła jest godny wybaczenia, ba nawet pochwały. Taktownie i elegancko, jak tylko Ona potrafi.
Dzisiaj wychodząc z pracy sprzątnęłam zwiędnięte malwy.
Od razu przypomniała mi się Osiecka i "malwy po chatach kwitną i bledną, po sześciu latach nic nie jest już tragedią". Po sześciu latach nie, ale po sześciu godzinach krew pulsuje, pamięć także.
Do usłyszenia.

1 komentarz:

Holden Caulfield pisze...

zdobywaj góry
serdeczności