sobota, 14 listopada 2009

Mucha


Wiedział że kiedyś nadejdzie ten dzień
Czas się zwinął jak kłębek włóczki
Który Matka trzymała w koszyku pod łóżkiem

Matka miała szczęście
Umarła młodo
Nawet wspomnienia po niej nie posiwiały

A on właśnie dzisiaj
Przez uchylone Drzwi
Usłyszał że jego ciało powoli odłącza się
Od kroplówki zwanej wolą życia

Nie słyszał nic więcej
Poza haustem fali dobijającej do brzegu

Na dziurawej tratwie pamięci odpływały
Ciepły dźwięk rozkrajanego chleba
Widok z okna na drugim piętrze
Zimne muśnięcie podłogi po przebudzeniu

Od teraz
Wolno mu wymawiać słowo nigdy
I żaden palec nie pogrozi drwiąco
W geście sprzeciwu

Wszystko co widział
To mucha krążąca wokół szpitalnej lampy

Jej zagubienie
Jego pewność
Mijały się po torach źrenic
Jak pociągi  na przeciwległych stacjach

17 komentarzy:

Holden Caulfield pisze...

perełka:



Nawet wspomnienia po niej nie posiwiały


!!!!!!

Małgorzata pisze...

Dziękuję Holden:)

Anonimowy pisze...

Bardzo lubię takie pisanie!Zapewne
"znawcy" powiedzieliby o "przegadaniu", "dopowiedzeniach"... Ja sam czasem piszę zbyt anorektycznie.
"Na dziurawej tratwie pamięci odpływały
Ciepły dźwięk rozkrajanego chleba
Widok z okna na drugim piętrze
Zimne muśnięcie podłogi po przebudzeniu"
każdemu co innego... mi chyba umykające dukty za kołami roweru-najbardziej chyba...
Rewelskowy wiersz! I tyle!
Z małą dozą zazdrości M.

Małgorzata pisze...

Już niedługo poczytam Twoje wiersze i pewnie też będę zazdrościć...:) Podoba mi się słowo: "rewelskowy ":)

Zeruya pisze...

mnie podoba się czas zwijający się jak kłębek włóczki

ładnie :)

Małgorzata pisze...

A dziękuję:)

AnSa pisze...

..wspaniały tekst.. smakuje jak dobry 'swojski chleb'..:)
..delektuję się odgryzając smakowite kęsy..:)
pozdrawiam ciepło..

czytelnik rzeczywistości pisze...

Bardzo dobry wiersz!

Małgorzata pisze...

Cieszę się, że Wam się podoba:)

Anonimowy pisze...

miało być "rewelkowy" - przepraszam!
M.

Małgorzata pisze...

Ale to naprawdę ma swój urok:)

Latarnik pisze...

Trudny temat pięknie ujęty, choć jak dla mnie za dużo w nim słów :) Ale ja minimalistą jestem...

Beata pisze...

moja znienawidzona mucha w pozytywnym tekscie...nie wiem co napisać:(

Małgorzata pisze...

Wiem Latarniku, ma skłonności do przegadania, wiem...
Beata, najważniejsze, że wpadłaś:)

Anonimowy pisze...

Od dłuższego czasu przyglądam się temu blogowi i tak się zastanawiam, czy myślała Pani o publikacjach?To są naprawdę dobre teksty i fajnie byłoby je udostępnić szerszemu gronu odbiorców. Niech Pani poszuka wydawcy, bo szkoda. Z najlepszymi życzeniami - Jadwiga.

Małgorzata pisze...

Pani Jadwigo, cieszę się, że Pani tu zagląda i że podoba się mój blog:) Natomiast na razie na pewno mam za mało tekstów, żeby cokolwiek wydać. Wszystko, co napisałam jest na tym blogu. Ale oczywiście pomyślę nad tym:) Pozdrawiam.

Beata pisze...

najważniejsze? to wchodzę jeszcze raz:) ale mucha dalej...zaczyna mi...się...nie, nie na razie byc obojętna:)