niedziela, 27 września 2009

Czarny kot


Nie wie co to pech
Po drugiej stronie ulicy dojrzał
Szpaka
Ze złamanym skrzydłem
Który na pewno nie ucieknie
Dlatego przebiegł
Pospiesznie

6 komentarzy:

czytelnik rzeczywistości pisze...

Dziś też miałem dzień z kotem :). Właściwie to było małe kocię. Przyszedł sobie do ogrodu i bardzo chętnie pozował do zdjęć :).

Latarnik pisze...

Skarpetki ma białe i krawat :) Pech się go nie ima!

Małgorzata pisze...

Ten jest radomskim kotem mojej bliskiej koleżanki:)
W sumie masz rację Latarniku :) Może nawet przynosi szczęście.

Kajkop pisze...

Koledzy o kocie, a to post o życiu, bolesny...

Małgorzata pisze...

Kajkop wrócił!!! Witam i pozdrawiam.

Margo pisze...

Jak moja Fela :)