Dzwoni Jacek Podsiadło.
- Czy zastałem Danusię? Czy o tej porze jeszcze bywa?
- Bywa, aktualnie jest, tylko wyszła...
Ciekawe czy powstanie z tego wiersz?
wszelkie skojarzenia - zdarzeń, miejsc, osób - z rzeczywistymi, są jak najbardziej uzasadnione
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zasłyszane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zasłyszane. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 listopada 2009
niedziela, 1 listopada 2009
Pierwszolistopadowa zaduma ( zasłyszane nad grobem)
...- Tak, teraz jem same ogórki, dieta taka. Ciągle głodna jestem.- Minus pięć stopni?! A ja rano głowę umyłam i nie suszyłam, bo to szkodzi włosom, teraz to na pewno chora będę...- Masz rację, duże te znicze, za osiemnaście pięćdziesiąt były, to chyba dobre, długo się będą palić. - A wiesz, że Majka myślała, że Fifulinka to zdrobnienie...Nie wiem, od Florentyny chyba.- To mój szwagier, poznaliście się już na chrzcinach u Cześki. - Ładnie tutaj, dobre miejsce na grób - blisko do bramy i parkingu, no i drzewa szumią, nie Marcin? - Na ten koncert w środę to raczej nie pojadę, muszę projekt skończyć, a tak liczyłam, że wreszcie razem się gdzieś wybierzemy. No ja wiem, że tutaj, ale tutaj to tak mało rozrywkowo, że tak powiem i usiąść nie ma gdzie. Chyba przymrozek puszcza, bo ławka cała mokra. - Wszystko? - Tak, chyba wszystko, chodźmy więc. Dobrze, że się spotkaliśmy i chwilę porozmawialiśmy, bo następny raz to chyba za rok...Chodźmy, bo wieje i ciepło ucieka z rąk.
piątek, 2 października 2009
Zaraz (zasłyszane podczas oczekiwania na obiad w barze)
Zawsze tęskniłem do formy bardziej pojemnej...
Uczestnikami rozmowy są kobieta i jej trzy-, czteroletni synek.
- Mamo, a ile to jest zaraz?
- Zaraz to jest trochę dłużej niż już.
(chłopiec odczekał chwilę...)
- Ale już minęło już, a pierogów dalej nie ma...
Czesław Miłosz
Uczestnikami rozmowy są kobieta i jej trzy-, czteroletni synek.
- Mamo, a ile to jest zaraz?
- Zaraz to jest trochę dłużej niż już.
(chłopiec odczekał chwilę...)
- Ale już minęło już, a pierogów dalej nie ma...
czwartek, 24 września 2009
Szczęście (zasłyszane podczas spaceru)
Rozmowa dwóch wychudzonych koneserów tanich win, obywateli świata:
-...rum, mówię ci. Z pięćdziesiąt złotych kosztował.
- Ty a skąd ten rum miałeś? Napiłbym się. Kurwa. Nawet na piwo dzisiaj nie starczy.
- Kobita mi kupiła. Ja mam siedemdziesiąt groszy.
- Ty to masz szczęście w życiu stary, ty to masz szczęście...
-...rum, mówię ci. Z pięćdziesiąt złotych kosztował.
- Ty a skąd ten rum miałeś? Napiłbym się. Kurwa. Nawet na piwo dzisiaj nie starczy.
- Kobita mi kupiła. Ja mam siedemdziesiąt groszy.
- Ty to masz szczęście w życiu stary, ty to masz szczęście...
sobota, 19 września 2009
Wyrwane z rozmowy ( z DS)
- Dlaczego ty ciągle piszesz o kobietach?
- Bo o mężczyznach pisanie mi wychodzi mniej i chyba mniej się do tego przykładam. Kobiety mnie fascynują wewnętrznie, bardziej rozdzierają i głębiej zostawiają ślad. W kobietach świat odbija się całościowo, a w mężczyznach widzę głównie siebie.
- Bo o mężczyznach pisanie mi wychodzi mniej i chyba mniej się do tego przykładam. Kobiety mnie fascynują wewnętrznie, bardziej rozdzierają i głębiej zostawiają ślad. W kobietach świat odbija się całościowo, a w mężczyznach widzę głównie siebie.
niedziela, 13 września 2009
Chuda dusza
" Ja miałam już depresję z powodu swojego wyglądu, bo ja mam chudą duszę i to się trochę gryzło" - napisała mi dzisiaj Magda.
A Ty, jaką masz duszę?
A Ty, jaką masz duszę?
sobota, 15 sierpnia 2009
Kurczak (zasłyszane przy obiedzie)
- Dobry ten kurczak.
- ...
- Taki miękutki, przyprawiony.
- ...
- Dobry ten kurczak. Inny niż w domu, ale dobry, co?
-... Taki jakiś.
- ...
- Taki miękutki, przyprawiony.
- ...
- Dobry ten kurczak. Inny niż w domu, ale dobry, co?
-... Taki jakiś.
środa, 17 czerwca 2009
Gołębie (zasłyszane)
- A czemu pani karmi te ptaki, brudzą tylko nam po oknach. Takich jak pani trzeba zamykać.
- Karmię, bo moje okno. Jedni na parapet wyrzucają poduszki i tylko patrzą co robią drudzy, a inni kruszą chleb na ten parapet i przynajmniej ktoś ma z tego pożytek. Zamykać trzeba bezużytecznych.
***
Ot co. Nic dodać, nic ująć.
- Karmię, bo moje okno. Jedni na parapet wyrzucają poduszki i tylko patrzą co robią drudzy, a inni kruszą chleb na ten parapet i przynajmniej ktoś ma z tego pożytek. Zamykać trzeba bezużytecznych.
***
Ot co. Nic dodać, nic ująć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)