niedziela, 4 października 2009

Kseniya Simonova


Kiedy podniosła ziarno piasku na wysokość oczu
Dojrzała w nim korytarz
Przybliżyła rozwarte źrenice
I zobaczyła drogę wśród jarzębin
Wyrzeźbioną z najdelikatniejszą precyzją
Na końcu drogi wznosiło się wzgórze
Z narysowanym krzywą kreską domem
I posiwiałą twarzą w oknie
Staruszka czekała tylko na nią
Obróciła więc ziarno
I kobieta już była młoda
Biegła przez łąkę z narzeczonym
Trzymali się za ręce
A wiosna wtedy była piękna
Zdolna Mała
Nie zapomniała nawet o bzach
Nie wiedziała że ma taką moc
Potrząsała ziarnem
A drogi rozwidlały się
Krzyżowały
Przetaczały się wojny
Dzieci oddzielano od matek
A tuż po nich na otwartych ranach ofiar
Wyrastały ławki z zakochanymi znów po raz pierwszy
Przestraszyła się
Wypuściła ziarno z rąk
Chciała nawet je obciąć żeby nigdy więcej nie zanurzać ich w piasku
Ale piasek zamieszkał w niej
Dojrzewał
Kłębił się
Przesypywał przez smukłe dłonie
Została wybrana by przypominać
Wszystko przecież z prochu powstało
I tam też wróci

7 komentarzy:

Holden Caulfield pisze...

Kłębił się...TO MÓGŁBY BYĆ TYTUŁ:),
bo
mam słabość do czasownika KŁĘBIĆ:
PIACH, DYM, CZŁOWIEK, LUDZIE, ZIARNA, KOCHANKI, etc.:)
Pozdrawiam Cię (odważnie) czule!

Małgorzata pisze...

Ja też lubię to słowo :)

Kadarka pisze...

Wspomnienia... to nam zostaje na starość. Jest jedyne i nikt nam tego nie odbierze.

AnSa pisze...

..dobre wspomnienia są wspaniałe a tych smutnch wolałabym nie pamiętać.. jak zawsze piękny post..:)

Latarnik pisze...

Kobieta-Demiurg... Każdy z nas jest takim demiurgiem, niejedno ziarnko piasku obracamy w dłoniach...

Małgorzata pisze...

Oj to prawda Latarniku...

Anonimowy pisze...

Piękny wiersz.Pozdrawiam - KarenC