czwartek, 22 października 2009

Ona II



Nie byłaby dobrym szpiegiem
Jej nieobecność zawsze pełna śladów
Tak się nie znika tylko odchodzi
Powoli w skupieniu
Dbając o szczegóły
Jeszcze tylko rozsypać zapach na fotelu
Zapomnieć swetra
I odłożyć kubek w nie swoje miejsce
Fioletowy szal
Jak dmuchawiec na wietrze

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ty naprawdę czarujesz...słowami.Barbara

AnSa pisze...

..z ogromną przyjemnością czytam Twoje subtelne słowa - wspaniały tekst w połaczeniu ze świetnym obrazem..;)
pozdrawiam serdecznie..:)

ali pisze...

bez wersów 4 i 5 jak dla mnie. poza tym zaciekawiasz i zatrzymujesz. warto było znowu do Ciebie zajrzeć :)

Małgorzata pisze...

Basiu, AnSa - jak zwykle miło Was czytać:) Pozdrowienia!
Ali - że przegadany...chyba masz rację. Wiesz, chciałam podkreślić odchodzenie, ale potem jak czytałam to też mi się wydało za dużo. Dzięki za uwagi i zapraszam!

Latarnik pisze...

Nie za duży, nie za mały, do czytania doskonały! :)
Pięknie ujęłaś to odchodzenie.Moja babcia tak właśnie odchodziła, zostawiając w każdym miejscu kawałek siebie. A to herbatę niedopitą, a to kawałek kanapki z masłem...

Kopacz pisze...

Jak zamknę oczy, to widzę treść tego wiersza w rzeczach, które w przeszłości sam doświadczyłem. Czasami już strzępy, ale emanujące siłą pojedynczych obrazów. Fajny. Pozdrawiam cieplutko:)

Emma pisze...

Małgorzato,
bardzo dobry wiersz. dla mnie nie jest przegadany, ale sama jestem straszną gadułą, więc moja opinia nie jest miarodajna.
podoba mi się taki jak jest :-)

Małgorzata pisze...

Emmo, Kopaczu - dziękuję Wam za komentarze:)

Anonimowy pisze...

a potem zostają w naszej pamięci, czułości myślenia
jak dzisiaj
w płomyczkach lampionów
ich rozedrgana obecność

świetny tekst, nooo... może bez 4 wersu - ale się bym nie upierał!
Marek

Małgorzata pisze...

Ten wiersz akurat nie jest o śmierci, tylko o osobie która zawsze zostawia po sobie jakiś ślad. Ale oczywiście można go rozpatrywać w szerszej perspektywie, zwłaszcza jak się nie zna szczegółów...Może własny blog Marku?